Początek wariactwa

Nowe imię, nazwisko, trochę wygląd, ale nie starałam się jakoś nadgorliwie. Nowe miasto, brudne, trudne, ale i zaskakujące. Historia, architektura, magnolie, platany. Byli też oni, ludzie nowi. Seksowni, tajemniczy, niebezpieczni, brudni, spaczeni. Może interesujący, niektórzy prości, inni skomplikowani, zawstydzeni, zaskoczeni. I dużo seksu.

Z książek edukacyjnych na temat życia kobiet, dowiedziałam się wiele. Na przykład tego, że po ekscesie pojawienia się kłody pod nogą, należy skorzystać z pomocy przyjaciół. Zająć się sobą niezwłocznie, udać się w podróż życia lub podróż mniejszą. Na przykład do domu rodzinnego. Położyć się na łóżku, w swoim dziecinnym pokoju i zacząć proces łzawienia, aż matka – postać boska, wdroży skuteczne leczenie żywieniowe. Taką kłodą może być na przykład upadający biznes, w związku z tym rozwód, w związku z tym długi, w związku z tym utrata wspomnianych przyjaciół, czy w ogóle wszystkiego co zdobywało się przez wielolecie. Jednak najlepszym wyjściem z patowej sytuacji, według powieści na podstawie życia odnoszącej sukcesy pisarki. Takiej, która przed dwudziestką ma już wszystko, czego nie mam ja jeszcze po trzydziestce, jest – rzucenie wszystkiego i zaczęcie od nowa.

Pakuje się do walizki, a ponieważ w popłochu rozstania moje rzeczy wylądowały gdzieś, w koszach sklepu z odzieżą dobroczynną, to nie było zbyt wiele tych rzeczy do zapakowania. Zresztą ileż może być potrzebne do zaczęcia życia od nowa? To też mi wrosło w głowę, z książki około dokumentalnej, lekko psychologicznej. Zamówiłam Ubera, podjechałam pożegnać się z przyjaciółką. Taka moja kotwica w razie sytuacji podwyższonego zainteresowania wśród bliskich. Taki pewnik, że nikt nie zgłosi mojego zaginięcia. W międzyczasie pomalowała mi paznokcie z tych wszystkich, szalonych emocji. Wiedziałam, że jak powiem raz, że zaczynam nowe życie i nikt oprócz mnie nie będzie nic o nim wiedział, to ona nie będzie wnikać. Ponieważ była bardzo praktyczna, a ja jeszcze wtedy bardziej teoretyczna, to właśnie ona znalazła wypożyczalnie aut, zabookowała mi wóz na tygodniowy wypad przed siebie. I gdy już miałam zamykać za sobą drzwi, rzucić jej ostatnie zatroskane spojrzenie, pomachać ochoczo, to zorientowałam się, że jestem po winie. Zaczęłam biegać po mieszkaniu. Oczywiście trzeźwienie i wyjazd na drugi dzień nie wchodził w grę! Jazda po alkoholu absolutnie też nie. I myślę, że poza mną, tylko ona rozumiała moje „dziś albo nigdy”. Że to rzucenie wszystkiego i podróż przed siebie tu i teraz musi nastąpić niezwłocznie. Więc zapadła w stan silnego zamyślenia. Zasnęła. Może i to nawet lepiej. Zamówiłam Ubera i ruszyłam na dworzec. Bilet kupiłam na drugi, najodleglejszy koniec kraju. Do miasta, o którym w zasadzie nikt nie mówi choć jest ogromne i gęsto zaludnione. No, chyba że akurat w wiadomościach znów powiedzą o nim w kontekście wzrostu przestępstw natury mocno kryminalnej.

W pociągu stworzyłam nową tożsamość, kreśliłam nowe plany ale zaczęłam także przewijać aplikacje randkową. I znalazłam coś na skołatane nerwy.

Opublikowane przez Tajemnice sklepów dla Dorosłych

Incognito w polskich sklepach erotycznych. Pytam, obserwuję, słucham. Problemy kobiet i mężczyzn, co ich podnieca, kręci, a co odpycha? Zapraszam do czytania.

3 myśli w temacie “Początek wariactwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: